piątek, 20 stycznia 2012

Ptasi targ

Ostatnio zmieniłam sposób poruszania się po mieście moim pięknym, fioletowym rowerem. Znam już na pamięć wszystkie najkrotsze i najprostsze trasy do ważniejszych miejsc, więc postanowiłam zejść z utartych szlaków i się... pogubić. Wyjeżdżam więc na główną drogę tylko po to, żeby skręcić w pierwszą lepszą, wąską uliczkę i zobaczyć zupełnie inne oblicze Jogjy. Ciche, spokojne zaułki, małe, kolorowe domki i grupki dzieci grające w piłkę pomiędzy polami ryżowymi. A wszystko to w samym centrum miasta. Zapominam się więc, tracę z oczu cel podróży i ciągle tylko znajduję coraz mniejsze i mniejsze uliczki i trudniej dostępne zakamarki. Tam właśnie jest najpiękniej!


Codzienna porcja wiadomości


Pola ryżowe w środku miasta


Kino sąsiedzkie :)

Fotel bujany własnego projektu :)

Dzisiaj tym mniej więcej sposobem dojechałam na Targ Ptasi. Choć według mnie powinien się raczej nazywać Targiem Wszystkiego Co Żyje i Dało Się Zamknąć w Klatkę, bo kupić tam można o wiele więcej. Oprócz kur, kogutów (zapewne bojowych), kaczek, gęsi i ptaków szczęścia (klatka z taką niewielką jakby synogarlicą wisi praktycznie przed każdym domem), znajdziemy psy, koty, szczury (tak, w kraju, w którym wciąż bezskutecznie próbuje się je wytępić!), chomiki, wiewiórki, gekony i jaszczurki a także węże we wszystkich rozmiarach, jadowite pająki, świerszcze, skorpiony, sowy a nawet nietoperze! (po co komu prywatny nietoperz wielkości małego kota?). Poza tym oczywiście dostaniemy wszystko, co zwierzakom do życia potrzebne.


Świerszcze
Baaardzo duże nietoperze

Dla mnie osobiście wycieczka niezwykle ciekawa (bo zobaczyć tyle egzotycznych zwierzaków w jednym miejscu to naprawdę coś!) ale i przykra - obrońcy praw zwierząt mieliby tam co robić... Oczywiście wszystkie zwierzęta są stłoczone w za małych klatkach, wiele wygląda na chore, zmarnowane i przerażone. Wszystkie, które są wstanie zjeść banana karmione są bananem i tylko bananem. Wyjątek stanowią sowy, które z kolei żywią się tym, co akurat zdechło w klatce obok (np. mniejszymi ptakami). Nie dziwne, że w takich warunkach często dochodzi do bójek wewnątrz klatek, dziwi mnie natomiast, że ktoś takie "zużyte" zwierzęta jeszcze chce kupować...

Sowa wśród swoich ofiar
Martwe ptaki na klatce z tymi, które jeszcze żyją

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz